Przejdź do treści

Strategia Rozwoju Polski do 2035 roku – wielkie plany, ale czy dla wszystkich?

Udostępnij wpis:

W październiku 2025 zakończyły się konsultacje publiczne projektu Strategii Rozwoju Polski do 2035 roku. To dokument, który ma wyznaczać kierunek polityki rozwojowej państwa na najbliższą dekadę. Brzmi imponująco i ambitnie. Naturalnym wydaje się oczekiwanie, że taka strategia obejmie wszystkich obywateli, niezależnie od ich sytuacji życiowej czy potrzeb. Niestety, rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana.

Punktowe rozwiązania zamiast spójnej wizji

Dokument nie jest całkowicie pusty jeśli chodzi o kwestie dostępności i potrzeby różnych grup społecznych. Znalazły się w nim wzmianki o dostępnym transporcie, kulturze dla wszystkich, ochronie zdrowia psychicznego czy edukacji włączającej na poziomie szkół podstawowych i średnich. To jednak rozwiązania wyspowe, pojawia się tutaj punkt, tam kolejny, bez szerszego kontekstu i spójnej narracji.

Brakuje konsekwentnej opowieści o tym, że polityki publiczne muszą uwzględniać potrzeby bardzo różnorodnych grup obywateli. Można odnieść wrażenie, że nikt tak naprawdę nie próbował stworzyć takiej całościowej wizji. Z jednej strony to smutne, z drugiej można to interpretować jako pozytywny sygnał – mamy przynajmniej niektóre resorty lub departamenty w ministerstwach, które pamiętają o dostępności i starają się ją uwzględniać w swoich obszarach.

Problem w tym, że wyspowa poprawność nigdy nie zastąpi systemowego myślenia. Pojedyncze działania bez wspólnego fundamentu to za mało, by mówić o prawdziwie włączającej strategii rozwoju kraju.

Czego zabrakło w dokumencie?

Przede wszystkim w strategii nie znalazło się uznanie dostępności i praw osób z niepełnosprawnościami za wartość czy cel horyzontalny, który powinien przenikać wszystkie obszary działania państwa. Brakuje również odniesienia do Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami ani do Karty Praw Podstawowych. Nie ma narracji pokazującej, że prawa człowieka stanowią fundament polityk publicznych.

Część diagnostyczna pominęła wiele kluczowych tematów, co naturalnie przekłada się na ich brak w części wdrożeniowej. Nawet gdy diagnoza uwzględnia jakiś obszar, nie zawsze pojawia się on później w opisie planowanych działań. Lista „wielkich nieobecnych” jest długa i dobrze pokazuje skalę problemu.

Wśród pominiętych kwestii znajduje się reforma orzecznictwa i systemu świadczeń, koncepcja niezależnego życia obejmująca deinstytucjonalizację i usługi asystenckie, dostępność świadczeń zdrowotnych czy kształcenia na poziomie wyższym. Nie ma również szerszego ujęcia dostępności pracy i zatrudnienia, wspomaganego podejmowania decyzji, dostępności usług publicznych, wymiaru sprawiedliwości, wyborów czy produktów i usług. To obszary, które w nowoczesnym państwie powinny być oczywistym elementem strategii rozwoju.

Problem koordynacji na poziomie rządowym

Ta sytuacja po raz kolejny pokazuje słabość działań koordynacyjnych w administracji rządowej. Przy pracy nad strategią zabrakło kogoś, kto całościowo patrzyłby na dostępność i pilnował, by poszczególne resorty o niej pamiętały podczas diagnozowania sytuacji i planowania działań. Zabrakło pilota, który wspierałby inne ministerstwa i przypominał o wyznaczonej wcześniej drodze.

Tę drogę określa Konwencja o prawach osób z niepełnosprawnościami, ratyfikowana przez Polskę w 2012 roku. Skoro konwencja nadal obowiązuje, dostępność powinna być naturalnym elementem strategii rozwoju. Można również wspomnieć o Programie Dostępność Plus z 2018 roku, który niestety kończy swoje działanie z końcem bieżącego roku bez następcy. To kolejny symptom problemu, choć temat ten zasługuje na osobne omówienie.

Głos w konsultacjach

Wiele podmiotów i osób zgłosiło swoje uwagi do projektu strategii w ramach konsultacji publicznych. Wśród nich znalazły się szczegółowe opinie przygotowane przez zespoły aktywistów i ekspertów zajmujących się tematyką dostępności. Starali się oni wypełnić najważniejsze luki, zaproponować realistyczne uzupełnienia i korekty.

Tam gdzie konieczne byłyby głębsze reformy, zgłaszający uwagi zaznaczali problem, mając świadomość, że na etapie konsultacji możliwe są już tylko ograniczone zmiany. To gorzka refleksja – gdy brakuje kompleksowego podejścia na etapie tworzenia dokumentu, na etapie konsultacji można go już tylko łatać, a nie realnie przebudowywać.

Dlaczego ta strategia jest naprawdę ważna?

To nie jest kolejny dokument, który trafi na półkę i zostanie zapomniany. Ta strategia ma być fundamentem dla polityk państwa na najbliższą dekadę. Co szczególnie istotne, będzie ona podstawą planowania funduszy europejskich na lata 2028-2035. Oznacza to w praktyce, że jeśli jakiś obszar nie został ujęty w dokumencie, najprawdopodobniej nie będzie możliwe jego finansowanie w ramach funduszy unijnych. Komisja Europejska wprost to podkreśla.

Trudniej będzie też wprowadzać zmiany w politykach krajowych, jeśli nie zostały one uwzględnione na poziomie strategicznym. Dlatego tak bardzo niepokoi fakt, że dostępność zamiast być częścią fundamentu znalazła się gdzieś na marginesie. Mówimy przecież o polityce rozwojowej państwa na kolejne dziesięć lat, a więc o dokumencie, który będzie wpływał na życie milionów ludzi.

Co dalej?

Pozostaje mieć nadzieję, że uwagi zgłoszone przez różne środowiska osób z niepełnosprawnościami i organizacje zajmujące się dostępnością zostaną dostrzeżone i że strategia zostanie jeszcze skorygowana przed finalizacją. Proces legislacyjny daje jeszcze teoretycznie taką możliwość.

Marzenia same się jednak nie spełniają. Potrzebny jest wspólny wysiłek wszystkich osób zaangażowanych w proces rzeczniczy, systematyczne przypominanie o problemach i wywieranie konstruktywnej presji. Być może dzięki temu uda się podnieść kwestię dostępności w strategii i sprawić, by ten kluczowy dokument rzeczywiście dotyczył wszystkich obywateli.

Nadzieja na włączającą i dostępną Polskę dla wszystkich nie powinna umierać. To zbyt ważne, by się poddawać.