Przejdź do treści

Ostatnia prosta przed igrzyskami paralimpijskimi – polscy zawodnicy szykują się do walki o medale

Udostępnij wpis:

Do ceremonii otwarcia XIV Zimowych Igrzysk Paralimpijskich w Mediolanie-Cortinie d’Ampezzo pozostało niespełna sto dni. W dniach 6-15 marca 2026 roku ponad 600 zawodniczek i zawodników z około 50 krajów powalczy o medale w sześciu dyscyplinach. Wśród nich nie zabraknie polskich reprezentantów, którzy intensywnie przygotowują się do najważniejszej imprezy czterolecia.

Końcowy etap przygotowań

Ostatnie miesiące przed igrzyskami to zawsze szczególny okres dla sportowców. Z jednej strony większość przygotowań jest już za nimi, z drugiej strony rozpoczyna się sezon startowy, który pozwala sprawdzić formę i wprowadzić ewentualne korekty przed wielkim finałem. Polski Komitet Paralimpijski potwierdza, że kadra jest w dobrej dyspozycji, a plany treningowe zostały zrealizowane zgodnie z założeniami.

Zawodnicy właśnie otwierają sezon startowy, a pierwsze puchary Europy i świata już niebawem. To będzie ważny sprawdzian, który pokaże, jak przebiegły ostatnie miesiące treningów i czy forma nadchodzi we właściwym momencie. Choć igrzyska to zawsze wielkie wydarzenie, trenerzy i sportowcy starają się zachować spokój i koncentrować na bieżących zadaniach, nie myśląc jeszcze za bardzo o marcowym wyzwaniu.

Paranaciarciarstwo biegowe – doświadczenie i młoda krew

Kadra narodowa w paranarciarstwie biegowym przeszła przez okres przygotowawczy bez większych problemów. Zawodnicy mają już za sobą pierwsze dni na śniegu w Livigno, gdzie mogli sprawdzić swoje przygotowania w praktyce. Lato i jesień przebiegły zgodnie z planem, bez poważniejszych kontuzji czy problemów zdrowotnych, co daje optymizm przed finalnym etapem przygotowań.

W składzie kadry trenowanej przez Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START znajduje się Witold Skupień, najbardziej utytułowany zawodnik zespołu. Dla tego mistrza i wicemistrza świata z 2023 roku będą to już czwarte igrzyska w karierze. Ubiegły sezon zakończył zwycięstwem w zawodach pucharu świata oraz czwartym miejscem w mistrzostwach świata, mimo nawracających problemów zdrowotnych. Teraz ma kolejną szansę, by wreszcie sięgnąć po paralimpijski medal.

Razem z nim na starcie zobaczymy Anetę Kobryń ze swoim przewodnikiem Bartłomiejem Puto oraz Krzysztofa Plewę. W odwodzie pozostaje młodszy, mniej doświadczony Mateusz Kosiorek. Filozofia treningu jest prosta – nie myśleć za dużo o igrzyskach, tylko skupić się na codziennej pracy i realizacji planu. Gdy nadejdzie właściwy moment, trzeba będzie po prostu jechać i dać z siebie wszystko.

Zawodnicy słabowidzący rozpoczynają sezon wcześniej

Nieco inną strategię obrali zawodnicy trenujący w ramach Związku Kultury Fizycznej OLIMP, który pracuje z osobami słabowidzącymi. Ich kalendarz jest bardziej napięty – już w pierwszej połowie grudnia jadą do kanadyjskiego Canmore na zawody pucharu świata w paranarciarstwie biegowym i parabiathlonie. W tym sezonie planują udział we wszystkich pucharach świata, by zawodnicy mogli cyklicznie przez dwa miesiące zbierać doświadczenie startowe.

Wśród nich jest Piotr Garbowski ze swoim przewodnikiem Jakubem Twardowskim. Ta para ma już za sobą dwie edycje igrzysk – w Pjongczangu w 2018 roku i w Pekinie cztery lata później. Obecnie Garbowski koncentruje się wyłącznie na biegach, rezygnując z parabiathlonu. W kadrze są także dwaj parabiathloniści – Paweł Gil z przewodnikiem Michałem Lańdą oraz Błażej Bieńko z przewodnikiem Tomaszem Ponickim.

Sytuacja tego zespołu jest szczególna – na igrzyska mogą pojechać tylko dwaj zawodnicy spośród trójki. Trzeci może liczyć ewentualnie na dziką kartę, dlatego obecność na każdych zawodach pucharu świata jest tak istotna. To mały zespół, w którym wszystko spoczywa na barkach trenera i samych zawodników. Na razie żyją więc najbliższymi startami, a o igrzyskach będzie czas pomyśleć później.

Narciarstwo alpejskie – brązowi medaliści mistrzostw świata

Miniony sezon był dla polskiej kadry w paranarciarstwie alpejskim wyjątkowo udany. Michał Gołaś, startujący z przewodnikiem Kacprem Walasem w kategorii zawodników z niepełnosprawnością wzroku, zdobył dwa brązowe medale mistrzostw świata – w slalomie i slalomie gigancie. To wielki sukces, który buduje optymizm przed zbliżającymi się igrzyskami.

W slalomie gigancie szóste miejsce zajęła również Oliwia Gołaś, siostra Michała. Poprzednio startowała z przewodniczką Magdaleną Kłusak, obecnie jeździ z Andrzejem Stasikiem. Proces kwalifikacji na igrzyska kończy się dopiero w przyszłym roku, jednak ta dwójka praktycznie zapewniła już sobie udział w marcowej imprezie.

Można więc powiedzieć, że zespół jest już gotowy do sezonu. Zakończyli ostatni obóz przygotowawczy, a pierwsze starty rozpoczną się już w najbliższych dniach. Forma będzie, przygotowania idą zgodnie z planem. W lutym zaplanowano mniej startów, co pozwoli na ostatnie szlify przed najważniejszą imprezą. Trener nie ukrywa, że jego podopieczni są w stanie walczyć o medale, a najbliższe tygodnie pokażą, jak duże są ich szanse.

Parasnowboard – walka o kwalifikację

Niestety w Mediolanie-Cortinie nie zobaczymy reprezentantów Polski w hokeju na sledgach ani w curlingu na wózkach, choć zwłaszcza w tym drugim przypadku były na to szanse. Jest jednak realna możliwość, że na starcie pojawi się parasnowboardzistka Natalia Siuba-Jarosz, która rywalizuje w klasie zawodniczek z niepełnosprawnością kończyn dolnych.

To ważna informacja szczególnie w kontekście ostatnich sukcesów polskich parasnowboardzistek. Monika Kotzian i Anna Drobna zajęły odpowiednio drugie i trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej minionego sezonu. Obie jednak startują w klasie zawodniczek z niepełnosprawnością kończyn górnych, a we Włoszech nie przewidziano rywalizacji w tej kategorii. Natalia Siuba-Jarosz jest więc jedyną polską zawodniczką z realną szansą na występ w parasnowboardzie.

Poprzedni sezon był dla niej niestety pechowy. Już na pierwszych zawodach skręciła staw skokowy i ta kontuzja ciągnęła się przez całe miesiące, nie pozwalając pokazać prawdziwego potencjału. Na szczęście ślad po urazie zniknął, a zawodniczka przepracowała bardzo solidnie sezon przygotowawczy i letni. Teraz musi nazbierać punkty kwalifikacyjne, które straciła przez ubiegłoroczny uraz.

Kadra właśnie przebywa w holenderskim Landgraaf przed pierwszymi w sezonie zawodami, kluczowymi z punktu widzenia kwalifikacji. Trenerka mocno wierzy w swoją podopieczną i jest przekonana, że ma szansę spełnić wymagane limity. Forma jest dobra, motywacja maksymalna, a najbliższe tygodnie pokażą, czy uda się wywalczyć bilet na igrzyska.

Polska tradycja w zimowych igrzyskach paralimpijskich

Polscy zawodnicy startują w zimowych igrzyskach paralimpijskich od samej pierwszej edycji w szwedzkim Örnsköldsvik w 1976 roku. Przez niemal pięć dekad zdobyli 45 medali, budując silną tradycję polskiego parasportu zimowego. Teraz przed kolejnym pokoleniem sportowców stoi szansa, by dopisać nowe karty do tej historii.

Polski Komitet Paralimpijski, działający od 1998 roku, odpowiada za całokształt spraw związanych z przygotowaniem narodowej reprezentacji. Jego misją jest propagowanie i rozwijanie sportu osób z niepełnosprawnościami oraz upowszechnianie wartości paralimpizmu – odwagi, determinacji i równości. Te właśnie wartości będą szczególnie widoczne podczas marcowej rywalizacji we Włoszech.

Marcowe wyzwanie coraz bliżej

Choć do ceremonii otwarcia igrzysk pozostało jeszcze kilka tygodni, dla zawodników i trenerów to już naprawdę ostatnia prosta. Większość przygotowań jest za nimi, teraz przychodzi czas na sprawdzenie formy w zawodach i wprowadzenie ewentualnych ostatnich korekt. Presja będzie rosła z każdym tygodniem, ale profesjonaliści wiedzą, jak sobie z nią radzić.

Wszystkie oczy będą skierowane na marcowe dni w Cortinie. Tam właśnie rozstrzygnie się, czy wielomiesięczna praca przyniesie oczekiwane rezultaty. Polscy parasportowcy mają za sobą udany poprzedni sezon, dobry okres przygotowawczy i – co najważniejsze – determinację, by walczyć o najwyższe cele. Pozostaje tylko kibicować i czekać na pierwsze starty, które pokażą prawdziwą formę naszych reprezentantów.